Czeski
film...
Po
przebudzeniu postanowiłem sprawdzić stan moich podeszw. Nadeszw zresztą też... Najpierw zginanie palców...
niby wszystko działało tylko skóra jakoś dziwnie ciągnęła. Potem
rozcapierzanie... niby ok, tylko skóra jakoś dziwnie ciągnęła. Następnie
usiadłem na krawędzi lóżka i z delikatnością godną rusałki postawiłem stopy na
podłodze. Delikatnie wstałem i... skora tym razem nie ciągnęła. Czułem się za
to jak niewprawny fakir stawiający pierwsze kroki na łóżku z gwoździ. Było
znacznie lepiej niż wczoraj, ale chodzenie dalej sprawiało wyraźny dyskomfort, nawet
boso.
Reasumując:
kolejny słoneczny dzień, a ja zmuszony byłem zalegać w swoim krupińskim
apartamencie. Jedyne formy aktywności to kulinarna wycieczka do knajpki przy
rynku. No i oczywiście wypad do TESCO w drodze powrotnej. Tym razem zakupiłem
kofolę, od której chyba trochę się uzależniłem.
A teraz zupełnie
z innej beczki...I wczoraj i przedwczoraj chciałem podzielić się z Wami problemem
komunikacji autobusowej na terenie Słowacji. Można powiedzieć, że w weekendy w
zasadzie nie istnieje. Kiedy wczoraj poczułem wyraźny "stopo kryzys" chciałem
skorzystać z dobrodziejstwa autobusu. Nic z tego! Na autobus musiałbym czekać 6
godzin! 6 godzin przy słupkowym przystanku pozbawionym nawet najprostszej ławki!
Nonsens. Pomyślcie, że w niedzielę jest jeszcze gorzej.
Inna rzecz
to problem rozkładu jazdy. Na rozpisce obok nazwy miejscowości mamy wypisane
godziny. Niby wszystko normalnie. Jednak po chwili zauważamy, że nazwy miejscowości
sie powtarzają. Okazuje się, że do tej samej mieściny możemy dojechać kilkoma rożnymi
drogami. Poza nazwami miejscowości powtarzają się również godziny odjazdów, a każda
z nich opatrzona jest dodatkowo przynajmniej jedną ikonką. Na przykład ikonka młota
i kilofa oznacza, że autobus kursuje w dni pracujące, cyfra "6" w kółeczku
symbolizuje kursowanie w soboty, "7" w kółku to kurs niedzielny, krzyżyk
zaś informuje o kursowaniu w niedziele i świętą. Poza tym mamy liczby w czarnym
kwadraciku. Liczba "47", dla przykładu, może informować o kursowaniu
tylko 25, 26, 27,31 grudnia i 1 stycznia.
Chciałoby
się powiedzieć czeski film!
Pozdrawiam
z nad szklanki kofoli wpatrując się bez zrozumienia w mecz hokejowy. Czy ktoś w
ogóle wie o co w tym chodzi? Czy ktoś widzi ten krążek?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz